poniedziałek, 9 lutego 2026

Na cienkim lodzie.

Coraz bliżej ukończenia najwyższy budynek mieszkalny w mieście - ma 7 kondygnacji.


Obok niego kończona jest budowa nieszczęsnego "Osiedla Lusatia"


A z powietrzem w wiadomej lokalizacji nadal tragicznie.



Dramatycznie było z lodem...


Samochody pokryły się dość grubą warstwą lodu.


To samo było na jezdniach i chodnikach...


Właściciele i najemcy niektórych nieruchomości sumiennie skuwali lód z chodnika, ale było to bardzo, bardzo trudne. 


Fajny szachulcowy XVIII-wieczny budynek w Sienawie. 


Szkoda, że niszczeje.


A po sąsiedzku...


Opuszczona dawna siedziba PSP przy Serbskiej.





Wybrałem się na spacer po Żarskim Lesie.


Po miesiącu w domu miałem ogromną ochotę na spacer, choć z moją nogą musiałem bardzo uważać.



O! Pojawiła się w końcu tablica informacyjna przy Wieży Bismarcka - bardzo dobrze, że zmieniono jej lokalizację.


Szkoda, że tekst nie jest ode mnie, a stanowi skrót informacji z Internetu. Już ładnych parę lat temu napisałem tekst i przetłumaczyłem go na niemiecki na tę tablicę dla Nadleśnictwa Lipinki. Zapłacili mi, ale z jakiegoś nieznanego mi powodu nie wykorzystali go. 



Kolejna Żabka - tym razem w dawnej Sołtysówce/ZDK Bawełny. 



Remont przyczółków wiaduktu kolejowego.


Upamiętnienie pierwszej zsyłki Polaków na Sybir - 10 lutego 1940 r.



W naszej SOWA dużo się dzieje.


Automaty do systemu kaucyjnego zamontowane.

A więc, jak to mówił M. Twain: "Pogłoski o mojej śmierci były przesadzone" - wracam w pełni do życia. 

sobota, 31 stycznia 2026

Strach się bać.

 I tak leżę sobie w domu z nogą w gipsie... No i może faktycznie lepiej nie wychodzić. 



Moja kotka wygrzewa mi nogę... 


nie może się nadziwić, co ja tyle czasu robię w domu...



No a na zewnątrz powietrze...


Panciu... dalej jesteś w domu? 


Naprawdę nie musisz iść do pracy?


No nie mogę. Nawet choinki rozebrać nie mogę, za to zauważyłem, że donicy wyrósł taki fajny bluszcz...


A powietrze dalej fatalne...


No wreszcie, teraz mogę choć do lekarza pojechać...


I zobaczyć, to co przewidziałem jak tylko rzucony został pomysł murala na wiadukcie...


Że długo on nie przetrwa ze względu na fatalny stan przyczółków wiaduktu...


Teraz rozpoczął się remont, który co oczywiste doprowadził do skucia murala. 


Zresztą i tak zdążył wyblaknąć - taki porowaty beton, to nie jest dobre podłoże pod mural.


A powietrze dalej takie, że lepiej z domu jednak nie wychodzić. Ale w alertach przoduje stale tylko to jedno miejsce... 

Zdałem sobie sprawę, że nigdy wcześniej tak długo nie byłem na zwolnieniu lekarskim. 

środa, 7 stycznia 2026

Znikam i pojawiam się.

 No i stało się. Jest 2026 rok.


Ocieplenie.


Śniegowa kula.

Zjeżdżać się jeszcze da.

od biedy...

Ślady po śniegowych szaleństwach.
 



Lodowy tor przeszkód.


A jednak śnieg wrócił.










Jubileuszowy Orszak Trzech Króli - pierwszy ruszył dekadę temu spod kościoła WNMP w 2016 r.

















Jakoś tam podreptałem do Okrzei. Potem nie dałem rady, a parę dni później skończyło się poważną kontuzją i nogą w gipsie...


Co panu dolega? PESEL... ;-)