I tak leżę sobie w domu z nogą w gipsie... No i może faktycznie lepiej nie wychodzić.
Moja kotka wygrzewa mi nogę...
nie może się nadziwić, co ja tyle czasu robię w domu...
Panciu... dalej jesteś w domu?
Naprawdę nie musisz iść do pracy?
A powietrze dalej fatalne...
No wreszcie, teraz mogę choć do lekarza pojechać...
Że długo on nie przetrwa ze względu na fatalny stan przyczółków wiaduktu...

















































