Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Targowisko Miejskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Targowisko Miejskie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 maja 2026

Kwitną kasztany.

 Dawny Bank Rzeszy, dziś nie ma już banku, ale pojawili się nowi właściciele.


Ciekawe prace konkursowe w SP1




Dzięki radnemu Tadeuszowi Płóciennikowi w Muzeum pojawił się stolik i pamiątki brydżowe. 


A dzięki panu Andrzejowi ze Stuttgartu nasze muzeum wzbogaca się o kolejne ciekawe eksponaty. 


Dzień targowy na Targowisku Miejskim. To naprawdę wyjątkowe miejsce z czego chyba nie do końca zdają sobie sprawy mieszkańcy i władze - nie ma w okolicy bliższej i dalszej podobnego miejsca, gdzie lokalni producenci i sprzedawcy spotykają się bezpośrednio z klientami. 











Widoki z północnej części ul. S. Moniuszki. 





Noc Muzeów. Zaczęło się od benefisu Cezarego Suplitta z Żagania, który obchodził 60. urodziny.


Przybyło wielu miłośników historii loklanej.


Sylwia Kamzelska - dyrektor Państwowej Szkoły Muzycznej dała specjalny koncert.



Ale też młodsze pokolenie zagrało.


Druga część - projekcja filmu.


To film o historii miasta - od zarania do 1939 r.


Zrobiłem go leżąc przez miesiąc w domu z niesprawną nogą.


Pogoda się zrobiła, więc sąsiad lata nowym samolotem. 




Festyn w Specjalnym Ośrodku Szkolno - Wychowawczym.




Święto policji.

Najbardziej zadbany trawnik w śródmieściu.


Dawna nadintendentura, a dziś Muzeum Pogranicza Śląsko - Łużyckiego.


Kwitną kasztany.




W Żarach pojawił się Bolt.


Zwiedzanie muzeum przez polsko - niemiecki krąg Senex.


Była też liczna grupa seniorów z Poznania.


Ciepło, choć nieupalnie się zrobiło.

Mało słoneczny w sumie ten maj. Ale z drugiej strony sucho. 

poniedziałek, 23 lutego 2026

I Żarskie Camprowanie

 Przygodowania...


W Muzeum Pogranicza Śląsko - Łużyckiego pojawiła się Pani burmistrz...
 

Szykują się! 


Idziemy! 14 lutego 2026 r. reaktywowaliśmy tradycję naszej małej ojczyzny, czyli camprowania - pochodu przebierańców w ostatni dzień karnawału. 


A na koniec pochodu...


Zabijanie niedźwiedzia!


Oczywiście symboliczne.




To po prostu przegananie zimy.


A w domu czekał na mnie boczek siuyuk z ryżem przygotowany przez syna - pycha!


Nasza SOWA działa!





Zima jednak się nie poddaje.










Za to zamek w pełni wrócił do miasta.





No cóż trochę się tu zmieniło...






























Fragment średniowiecznej cegły z odciskiem palca.


Zamkowe poddasze.




I jeszcze spojrzenie na zamek.







Byłem na górze czas na najniższą kondygnację.



Źle to nie wygląda!

A tu widoki z mojego domu...


Pięknie...


Trochę mrozu...

Ale camprowanie pomogło... zima się cofa.


Remont MBP.


Oby do wiosny.