Pokazywanie postów oznaczonych etykietą basen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą basen. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 czerwca 2022

Gorrrąco.

 Żarski Las zachwyca - wejście na blokhauz szeroko otwarte. 


A na górze oczywiście piękne widoki.


Nieco mniej pięknie wygląda wieża Bismarcka. Niemniej, to wspaniały punkt wycieczek po Żarskim Lesie. 


Jednak większość udała się samochodami w inne miejsce Żarskiego Lasu.


Tłumy na kąpielisku przy Źródlanej.


Hmmm, rozumiem szukanie ochłody w wodzie, tyle że chyba niewielu będzie miało taką okazję w tej miniaturowej jak na potrzeby niecce. Ja odkąd otwarto ten obiekt byłem tu... raz i naprawdę nie czuję najmniejszej potrzeby ponownych odwiedzin. Ja po prostu lubię pływać.


Na Leśnej pomontowano wielu "leżących policjantów".


Historyczny słupek drogowskazowy zamontowany przy Dziewina. 


A to wycieczka gości z Niemiec i Zgorzelca, którą oprowadzałem po Żarskim Lesie.


Remont kamienicy przy Jagiellońskiej ukończony. Ładnie.


A na I. Paderewskiego praży...


Minęła połowa czerwca, a tu 36 stopni... w lipcu takie temperatury będą nazywali w mediach "morderczymi", "kataklizmem", "horrorem", ale nie w czerwcu. W lipcu nieliczni będą pamiętać o gorącym czerwcu. A czemu? No bo w czerwcu zdecydowana większość pracuje, a w lipcu znaczna część bierze urlop, czymś trzeba będzie wypełnić szpalty portali, gazet i czas antenowy. Więc już widzę oczami wyobraźni doniesienia o "afrykańskich upałach", "rekordach temperatury" i tym podobne bzdury. 


Napięcie sięga zenitu - kiedy rozpocznie się remont Artylerzystów.


Tu też cisza przed burzą.


A tu po prostu cisza.


Baner z projektem Hosso zdążył wypłowieć.


Ufff, a więc trzeba przeżyć ten, od lat, gorący czerwiec, by w lipcu usłyszeć nowinę, że latem jest gorąco;-)

wtorek, 9 lipca 2019

Lipcopad kontratakuje.

Tak jak w czerwcu media grzały temat globalnego ocieplenia, tak teraz cicho. Zrobiło się zimno i pochmurnie. Dziwny kolor ma powietrze nad Żarami. Jest takie... niebieskie? Ciekawe czemu;-)


To pewnie z powodu tych pogodowych wybryków lipcopadowych nad moją głową...


...co rusz lata śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.


Klepsydra.


Na ścianie redakcji Regionalnej i TVR. Mocno nietrafiona w czas;-)


KS Promień i słońca płomień.


A w tle siwy dymek na tle kropli deszczu.



Gęste chmury i nowa wysiadka (taka zabudowana) przy północno - wschodniej części obwodnicy.


Szczątki dawnego imperium ogrodniczego.


Brama między Szpitalem na Wyspie a 105. Kresowym Szpitalem Wojskowym.


Ładna zieleń na osiedlu "jandbudowskim" przy Poznańskiej.





Fajnie zachowany Baby-Mercdes.


No i stało się, to co zapowiedziałem wcześniej na blogu. Koszenie trawnika w warunkach suszy skończyło się wyschnięciem murawy na wiór.


Bobasy kąpią się, ale...


Czy ta kąpiel jest bezpieczna?! Nigdy nie dopuściłbym by w moim przydomowym basenie była tak syfiasta woda. Ale jak widać publiczna woda może być dowolnie brudna.


Za to przy Żagańskiej pojawiła się czysta fasada.


Szkoda, ze za jej błyskiem nie nadąża część okien...


Tak jak i witryn w sąsiedniej, pięknej kamienicy.


Kamień upamiętniający pochowanych niegdyś w tym miejscu mieszkańców miasta okazuje się dobrą ławeczką...


Tak jak w czerwcu tłumy w sadzawce przy Źródlanej, tak po ochłodzeniu puuuuuustki.


Nie neguje zmian klimatu, on się zmienia. Ciągle. Pytanie, jaki człowiek ma na to wpływ? Klimat na Ziemi potrafił się zmienić diametralnie, gdy ludzi, w ogóle na naszej planecie nie było... Jestem za zrównoważonym korzystaniem z zasobów naszej Ziemi, w tym ograniczeniem niepotrzebnej konsumpcji (i to jest moim zdaniem najlepsza ochrona środowiska, a nie eko-akcje i nowo kreowana eko-konsumpcja), ale nie popadłbym w panikę. Sukces naszego gatunku był wynikiem naszych szybkich możliwości dostosowania się do zmian klimatu.

piątek, 1 lipca 2016

Jak popływać i nie popłynąć.

Poszukiwacze miedzi zwinęli się z Kadłubii, ciekawe, co udało im się ustalić.


Piękny dom na rogu Dębowej i Leśnej.


Ma też oryginalną furtkę.


Z początkiem miesiąca wybrałem się na kąpielisko przy Źródlanej. Zaparkowałem powyżej basenu, na niedokończonym parkingu. Sporo osób o nim nie wiedziało, ale też skąd mieliby wiedzieć, skoro parking nie skończony, to i nie ma oznaczeń prowadzących do niego. Sukces już został odtrąbiony, więc przy nowych parkingach się nie śpieszą. Wielu ludzi parkowało więc przy drodze dojazdowej. Znajomość zasad ruchu drogowego jest w naszym kraju słaba (ważniejsze zawsze było trenowanie manewrów na placyku), a do tego Polak musi mieć znak (tak jak w urzędzie pieczątkę). Tak znak - ZNAK. No więc skoro nie ma znaku B-36 ani linii ciągłej, to Polak uznaje, że może parkować. Ale tu niespodzianka - przy wjeździe na Źródlaną znak D-40, czyli strefa zamieszkania, a w niej... no właśnie, który rodak wie?


Wybraliśmy się po 15. żeby było taniej (cóż, nie udało mi się załapać na 500+), kolejka posuwała się wolniutko. W kasie jedna pani, brak możliwości płatności bezgotówkowej, więc wydawanie reszty, rozmienianie i ogólne zamieszanie sprawiło, że straciliśmy co najmniej 20 min. w kolejce...


Pomiędzy stojącymi w kolejce błąkał się właściciel samochodu, wypytujący o monitoring, o ochronę ("będzie po 18"), bo ktoś uszkodził jego samochód i się ulotnił. Cóż podróż samochodem na basen może dostarczyć dodatkowych emocji, ale o tym jeszcze za chwilę...

No i wykrakałem. W poprzednim poście pisałem o nonsensie niskich płotków, krzaczków i wykładania powierzchni betonową kostką. Oto noga mojego syna wkrótce po tym jak przeszliśmy w końcu przez bramki...


Basen to jeszcze plac budowy - ciekawy sposób zabezpieczenia robót. Ale fakt nie ma obaw, tyle jest przestrzeni, że nikt nie będzie się pałętał przy wykopie...


Na fotkach publikowanych przez Urząd Miasta prawdziwy "czilaucik", luzik, w realu przy ładnej pogodzie jest ciasno, głośno, a mnie dodatkowo zniechęcali palący papierosy. W takim tłumie, trudno nie być owinięty tytoniowym smrodkiem. 


Postanowiłem spróbować zjazdu "Anakondą" odstałem dość długo, i gdy byłem już prawie na szczycie...


ale, ale! Wyłączono pompę, a ratownik gwizdkiem i machaniem rękami zasygnalizował jednoznacznie, żeby złazić. Czemu? Bo włączono wodę na sąsiedniej ślizgawce! Wygląda to na problem techniczny - niewystarczającą wydajność pomp.


Generalnie o popływaniu nie ma mowy.


Utopić w sumie też właściwie się nie da (z powodu tłumu i małej głębokości), więc można powiedzieć, że władza dba o obywatela;-) Ja generalnie dziękuję za żarski basen, następnym razem pojadę na żagański basen, nawet wliczając w cenę paliwo będzie taniej no i będzie można bezstresowo popływać.


Wychodząc z basenu ujrzałem taki widok. Straż Miejska przegoniła parkujących poza miejscami parkingowymi. Dowcipny pan strażnik zasugerował bym nakręcił filmik, by było widać włączone koguty. Ok, koguty włączone, więc strażnicy nie łamią prawa, ale egzekwują przepisy. Ale czy w związku z nonsensami parkingowymi SM będzie teraz pilnować jedynie parkowania przy basenie?


Nie wszyscy ostrzeżeni przez ratownika zdążyli przeparkować samochody.


Ten/ta kierująca będzie miała nieco droższy bilet na basen z pozdrowieniami od SM.


 Na parkingu przy Tesco nabiera kształtów myjnia samochodowa. Szczerze mówiąc wolałbym by tu powstała stacja paliw Tesco.

Spojrzenie na Osadników Wojskowych z nową północną zabudową.