Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lidl. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lidl. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 listopada 2020

Granice.

Sobotnia msza święta 7 listopada, została zakłócona przez kobietę, która przeklinała i bluźniła w trakcie eucharystii w kościele NSPJ ("katedrze"). Odwagi nie starczyło, żeby zaczekać na wezwaną policję... Wulgaryzmy i zakłócanie obrzędów religijnych, tego jeszcze w Żarach nie było...


Patriotyzm, to dbałość o nasz kraj. To przejmowanie się jego stanem i wyglądem. A jak wyglądają żarskie śmietniki? Ano niestety tak...


Waaadze miejskie postanowiły, że odbębnią obchody Święta Niepodległości dzień wcześniej. Burmistrz w asyście przewodniczącego Rady Miasta złożyła 10 listopada kwiatki na cmentarzu i koniec. Za to mieszkańcy zorganizowali 11 listopada 2020 r. i wzięli udział w Spontanicznym Rajdzie Patriotycznym. Przez Żary przejechała kawalkada samochodów udekorowanych narodowymi barwami.


Na koniec uczestnicy odśpiewali wspólnie Mazurka Dąbrowskiego. 


A w Żaganiu... miejskie władze okolicznościowo podświetliły okna w pałacu.


W mieście można natknąć się na poustawiane w różnych miejscach chryzantemy. Żarska waaadza idąc tropem innych samorządów (i rządu) odkupiła od handlarzy kwiaty. Ale... gdy po cofnięciu zakazu odwiedzin nekropolii chciałeś kupić żywe kwiaty na groby bliskich przy cmentarzu, to... okazywało się, że bardzo trudno je było nabyć. Nie ma się co dziwić - lepszy wróbel w garści... więc handlarze sprzedali wszystko magistratowi. TiM narzekał, że nie mógł na Wszystkich Świętych zrobić kwesty na cmentarzu... No to szanowna waaadzo! Mogliście ruszyć główką i zakupione chryzantemy ustawić przy cmentarzu i postawić przy nich skarbonki! Z chęcią wrzuciłbym pieniądz na charytatywny cel biorąc kwiaty na grób...


Tak zwany "Strajk Kobiet" zapisze się w pamięci niestety wrzeszczeniem haseł: "wyp...ć", "jeb... PiS", 'to jest wojna!". 


No cóż, dziwnych czasów dożyliśmy, że wulgaryzmy są uważane nawet przez sędziów, za "dopuszczalną formę ekspresji" (wbrew jasno sformułowanemu 141. art. Kodeksu Wykroczeń). Oj przesunęły się granice, przesunęły...  Czy w ogóle w głowach wrzeszczących pojawiła się refleksja, czym jest wojna, oraz do czego prowadzi anarchia?

piątek, 22 maja 2020

Znaki na niebie.

Mój sąsiad zamontował nowy silnik do swojego powietrznego rydwanu. Jest zdecydowanie ciszej, ale też dynamiczniej. Zazdraszczam;-)


Ha! Jak w jakiejś Hameryce, do domu jedzie sobie swą maszyną latającą. Polata i wraca:-)


Strefy dystansu w sklepach wciąż są, ale mam wrażenie, że społeczeństwo podzieliło się na dwie grupy: tych co oglądają TV, więc noszą rękawiczki, maseczki i ja ty nie zasłonisz twarzy, to patrzą na ciebie, jak na potencjalnego mordercę. I tych, którzy TV nie oglądają i coraz więcej koronaświrusowych ograniczeń mają w d. znaczy się poważaniu. 


Zmniejszyła mi się w skrzynce pocztowej liczba przesyłek, więc osy postanowiły zagospodarować pustostan. 


A na niebie coraz więcej samolotów, nie tylko cargo.


Łukaszenka jako nieliczny z przywódców nie wpadł w panikę koronaświrusową. No ale on nie ma "demokracji", nie musi się wykazywać, jak dba o społeczeństwo. Dlatego samoloty białoruskiej Belavii latają właściwie cały czas. Ale ciekawe jest, że Turkish Airlines też zaczął latać.


Latają także owady, choć nie jest im teraz łatwo, bo nie dość, że zimno, to jeszcze zaczęło padać.


No, ale o to chodziło. W końcu kwiecień był wyjątkowo skąpy jeśli chodzi o opady. 

piątek, 3 kwietnia 2020

Lepiej pooglądajmy sobie ptaszki.

Po nowych ograniczeniach przed marketami pojawiły się kolejki, jak za dawnych czasów. Trwa testowanie, jak daleko się można posunąć, jak wiele społeczeństwo zniesie, jak wiele wolności obywatelskich można odebrać, bez ogłaszania stanu wyjątkowego. Tak, ja wiem, że SARS-CoV-2 jest groźny (dla niektórych ludzi i grup), ale coraz nowe ograniczenia stają się coraz bardziej irracjonalne. Polskie społeczeństwo nie jest zdyscyplinowane? (nigdy nie było i to była nasza główna zaleta i wada) To teraz je wytresujemy? 


Za to wolnością cieszą się żurawie.


Radośnie latają nad wschodnią częścią miasta.


Fajnie, że mogą sobie polatać nad lasami...


bo ludziom już nie wolno... do 11 kwietnia zakaz wstępu do lasów...


Lecą także nad samo śródmieście.


Para żurawi w zalotnym locie. Cóż samolotów LOTu z żurawiem na ogonie nie ma już na naszym niebie, więc one nadrabiają;-)


Przelatują nad samotnym bocianem.


Bocianowa jeszcze nie wróciła... ale dziś był dzielny i odgonił intruza, który chciał przejąc jego gniazdo. Jeszcze do tej sprawy powrócę.


A kto zacz?


Dziwny biały drapieżnik pojawił się w moim sąsiedztwie. Na sowę nie wyglądał...


A ten gość zdecydowanie częściej tu bywa.


Myszołowów nie brakuje.



A w drugą stronę leci zadowolony...


Kruk z jakąś zdobyczą.


A tu z kolei Blackhawk z dodatkowymi zbiornikami paliwa. leci kursem na Poznań. Wraca?




Właśnie po to, między innymi, zostawiam pryzmę pokosu.


Żeby mój bocian mógł umościć sobie na nowo gniazdko.


I on to wie;-)


Ciężko pracuje.


Wszak luba niedługo wróci.


Powoli ogarnia bajzel w gnieździe.


Po wygranej walce o gniazdo.


Zrobił tryumfalny oblot.


Kocham ten widok!


Jakże ja się cieszę boćku, że cię znowu widzę:-)

sobota, 1 grudnia 2018

Lidl nad rozlewiskiem.

O proszę nie trzeba milionów publicznych pieniędzy, by...


powstał zalew...



"Lidl nad Rozlewiskiem" - szkoda, że odwiedzająca niedawno nasze miasto Małgorzata Kalicińska nie mogła tego zobaczyć. Może byłaby to inspiracja dla nowej powieści?;-)


Choć rozlewisko stale się powiększało, śmiało przez nie przejeżdżali zmotoryzowani.


O! A co tu się wydarzyło?


Grubsza sprawa.

Wody więcej i więcej...


Szlag trafił kamyczkową kompozycję przy Lidlu. Przejeżdżające samochody wzniecały fale, które rozrzuciły kamyki na sporej powierzchni.


No, całkiem romantycznie się zrobiło.


Ale fale coraz większe.


Bo i wody stale przybywało.


A płynęła ona sobie stąd.


Z okolic zbiornika retencyjnego przy stacji paliw.


Ale to poważniejsza sprawa - podmyty hydrant.


Cała okoliczna gleba mocno namokła .


A we czwartek 29 listopada było tak...


Długo oczekiwane otwarcie nowego Lidla w starym miejscu.


Równocześnie trwały prace przy KFC i galerii handlowej.


Pojawiła się specjalna brama.


Ale pieski musiały zaczekać.


Baloniki i atrakcje.


Jak np. kawka.


Poczęstunek.


Ludzi sporo.


Przez co kolejki ogromne.


Trochę sobie poczekałem, wraz z innym zanęconymi promocjami, których za wielu to nie było.


Tego dnia zakupy były pakowane przez hostessy.


Panie na kasach miały okolicznościowe koszulki.


Hmm, wbrew pierwotnym zapowiedziom powstał jednak budynek parterowy. Owszem większy, owszem z większą liczbą kas, ale z mniejszym parkingiem w miejscu gdzie gdzie robi się gęsto od punktów gastronomicznych i handlowych. Tylko czekać, jak przy Lidlu zamontują parkingową bramkę jak na parkingu Lidla przy S. Staszica w Zielonej Górze...