Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kartowice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kartowice. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 kwietnia 2022

Kwietniowy remanent.

 No i stało się... kwiecień minął, jak z bicza trzasnął. Zostało jednak parę nieopublikowanych fotek. Ot choćby ta - bociek spaceruje sobie wzdłuż drogi. Ja mu się nie dziwię - podrzucamy mu tutaj smakołyki - jajka na twardo i trochę mięska.


Niedzielny smutek śródmieścia skąpanego w słońcu.


Pałac z wieżą. Jakoś nie mogę się przyzwyczaić do tego nowego hełmu.


Jeśli chce ktoś kręcić w Żarach horror to jest idealne miejsce.


Dawna rzeźnia miejska.


Część pomieszczeń nie jest użytkowana...


A tu hałda śmieci, trochę dalej od Żar - to Kartowice pod Szprotawą. Pamiętam jak tej góry nie było - urosła w ciągu 1,5 dekady. Pierwotnie miała mieć 7 m wysokości, specjaliści uspokajali - to nic takiego, to nowoczesne składowisko i tak... wyrosła góra ponad 4 razy wyższa niż pierwotnie planowano. Dlatego my OBYWATELE musimy być tak bardzo czujni, gdy nam mówią, że to nic takiego, że naukowcy, że specjaliści, że urzędnicy, że oni wszyscy są na tak, a potem MY mamy problem...


To już zrobiło się plagą - nieusuwane wraki z pobocza tkwią tam przez wiele dni...


Za to trzmiele zapylają aż miło...


A po świętach wielkanocnych wielu zasuwa w siłowni.


Na zapomnianym cmentarzu żołnierzy radzieckich pojawiła się nowa mogiła. 


Z prawosławnym krzyżem.


To miejsce okazuje się, że też opanowali miłośnicy chlania w plenerze.



O! Pojawiła się nowa tablica. Może niewiele pomaga, ale wyjaśnia, że nie jest to tylko cmentarz żołnierzy radzieckich, ale też jeńców i pracowników przymusowych różnych narodowości. 


Widok z dachu.




Bo na dole łażą sobie żmije.


Kolega zmieścił zdjęcie kampera, który skorzystał z żarskiej miejscówki. Pojechałem go zobaczyć. Znowu nic z tego.


Nowy przejazd i przejście. Nowy znak. Stary był zły?


Mnóstwo motyli, dominuje rusałka pawik. 


Piękne kwiaty śliwy.


A i brzoskwinia też wypuszcza.


Skrzynki Reichpostu.


To oni dawniej dostarczali usługi telekomunikacyjne.


Kumulacja Stonek - podobno ta w środku należy do Swiss Krono i ma jechać na naprawę. 


Żelazko w Grabiku.

Uczestnicy XVI Spaceru z historią pod hasłem "Zakamarki Dolnego Przedmieścia".


Bobasy zniknęły.


Złe społeczeństwo, czy zła decyzja o wykonaniu figur z nietrwałego materiału? 


Jeszcze niedawno bilbord z maseczką, a dziś...


"Za oil i gaz wysyła na zbrojenia"??? Hmmm, ktoś nienajlepiej opanował język polski. 


Za to sezon letni, tfu, lotny w pełni.


No cóż, kwiecie był mniej słoneczny niż marzec, a do tego prawie tak samo chłodny. Generalnie bardziej zimny, niż ubiegłoroczny.

piątek, 30 kwietnia 2021

Napad.

Zawsze mnie zastanawiało dlaczego bociany omijają komin dawnych zakładów Gebhardt&Wirth w Babim Młynie (dziś Kadłubia). 


Ale okazuje się, że jest taki jeden samotny bociek, co jednak postanowił zobaczyć jak świat wygląda z góry. 


Eh... jakie to były fajne czasy, gdy w ramach partnerstwa prywatno - publicznego działała sortownia śmieci. Żaranie nawet nie wiedzieli, że segregują śmieci... 


Góra śmieci przy Żurawiej... niby składowisko zamknięte, ale porównując zdjęcia, nawet z tego bloga...


Rozbudowane o "kociarnię" schronisko. Ja wiem, że to peryferia, ale na prawdę nie można było zharmonizować dobudówki z resztą bryły budynku? 


Staw za wysypiskiem i schroniskiem. Ktoś tu nawet wędkuje.


Odcieka z niego całkiem czysta woda. 


Jedna z niewielu pozostałości magazynu amunicji żarskiego garnizonu. 


Na kwiat paproci trzeba poczekać.


Na Wiatracznym Wzgórzu w Olszyńcu.


Tu stał kiedyś wiatrak. 



Pozostała po nim jedynie kupa kamieni.


Za to pięknie kwitnie tu mahonia, co wykorzystują trzmiele.


Reszta dawnych zabudowań.


A w samej wsi napadł mnie taki sympatyczny gość.


Te zabudowania w Marszowie zawsze mnie fascynowały.


Psiak okazał się niestrudzonym towarzyszem podróży. Rozstaliśmy się dopiero pod moim domem. 


Z taką maszyną też żal się rozstawać. Już klasyczny Mercedes SL. 


A góra śmieci przy Żurawiej ciągle zmienia swój kształt. 


Ale już o tym mówiłem, że składowisko jest podobno zamknięte. Tymczasem wielkie składowisko odpadów pod Szprotawą w Kartowicach zdążyło się już całkowicie pokryć zielenią, a nasze jakoś nie...


Tak właśnie wygląda zamknięte wysypisko w Kartowicach.