piątek, 12 lutego 2016

Leatherface grasuje po Żarach.

Żarskiej masakry piły łańcuchowej ciąg dalszy...


Tym razem pod topór poszły zdrowe drzewa przy głównej miejskiej nekropolii.




Dzięki wycince mamy widok na niezłą panoramę wschodnich Żar.


Ale pewnie niedługo, bo powstanie tu zapewne jakiś budynek.

Ja rozumiem, że czasem i zdrowe drzewa trzeba pod inwestycję wyciąć, ale co z nasadzeniami kompensacyjnymi?!


 Autobus na Zawiszy Czarnego jedzie okrężną drogą przez cmentarz, to dobre rozwiązanie.

W miejscu fundamentu baraku, który w czasach ostatniej wojny służył pracownikom przymusowym powstał budynek firmy pogrzebowej.

A propos tematyki funeralnej, oto zdjęcia, prawdopodobnie ostatnie, radzieckich pomników, które powstały na obszarze przyszpitalnego cmentarza na terenie obecnego 105. Kresowego Szpitala Wojskowego.

Inwestor, który zamierza tu wznieść bloki mieszkalne wyciął tak drzewa - samosiejki, jak i niestety część starych drzew, które niegdyś wyznaczały granicę nekropolii.



 Pomniki nie przedstawiają wartości artystycznej, więc pewnie zostaną zlikwidowane.


Obok myjni przy S. Moniuszki powstaje budynek. Miałem czas na fotkę, bo... 


czekałem przed zaporami na przejazd szynobusu SA131 Kolei Dolnośląskich zmierzającego do Zielonej Góry.


niedziela, 7 lutego 2016

Zimy już nie będzie?

Zrobiło się wiosennie, wydaje się, że zima już nie wróci.


Staw Cegielniany po remoncie wygląda bardzo ładnie, ale woda intensywnie śmierdzi.


Biedronka przy Podchorążych jest remontowana - zamknięto nie tylko dyskont, ale też ogrodzono parking.


Na remont zdecydowano się także w Kauflandzie. Na parkingu stanął namiot dla ekipy budowlanej. Szczerze mówiąc przyzwyczajam się do układu półek i nie lubię zmian, które sprawiają, że nie mogę później łatwo znaleźć poszukiwanych produktów. Wolałbym, żeby w żarskim Kauflandzie zrobiono coś z kasami, bo niewiele jest czynnych, a część kasjerek nie należy do miłych.


niedziela, 31 stycznia 2016

Biedra na sterydach.

Przy Katowickiej stanęła kolejna, już szósta w naszym mieście Biedronka. Od otwarcia ta "największa w Żarach" jest w stanie oblężenia, ludzie koniecznie chcą się przekonać, że... jest tak samo jak w innych Biedronkach. No może trochę nowocześniej, ale także te istniejące od dawna są modernizowane (trwa np. remont tej przy Ułańskiej).


Pośpiech sprawił, że nie zdążono na czas z koncesją na alkohol. To poważny mankament w Polsce;-)


Nowa ma większą powierzchnię a dodatkowo więcej towaru upchnięto w szafach chłodniczych.


Wkrótce niedaleko powstanie jeszcze galeria Karuzela z barem McDonalds.


 Na razie parking nowej Biedronki zastawiony samochodami (swoją drogą tak wielu przypadków nieudolnego parkowania dawno nie widziałem).

środa, 27 stycznia 2016

Koszary - koszmary

W tym roku minie 15 lat od likwidacji żarskiego garnizonu. Sprzedane za bezcen dziwnej spółce koszarowce i inne obiekty w większości niszczeją.





A zastanowiliście Drodzy Czytelnicy skąd robiłem zdjęcie? Z wysoka, choć nie ma tu żadnego budynku a ja nie byłem na wysięgniku. Oto wyjaśnienie zagadki:


Potężne drzewo było naruszone przez chorobę, ale jak widać na zdjęciu główne konary były zdrowe. No ale w naszym mieście od dawna prościej wyciąć drzewo, niż je leczyć...


Na wschodnim krańcu koszar niespodzianka - nagrobki.


Otto Hramich (1882 -  1926)


Nagrobek Juli Ebert z domu Meyer (1841 - 1933)



Czas odsłonił także pierwotny wygląd ogrodzenia koszar. Stylowe! Ciemny łupek a do tego drewniane przęsła.


O proszę, jaka dbałość o lokalną tradycję - herb Dolnych Łużyc:-)



Szyby powybijane...
 Poprzewracane przez wichury drzewa




Solidne budynki z ciekawymi architektonicznymi smaczkami, wielka szkoda, że niszczeją.


Pozostałości pomników - tablic z czasów, gdy koszary służyły LWP.


Nawet tabliczek i zakazie wstępu niewiele się uchowało, zresztą i tak w większości metalowe ogrodzenie zostało rozkradzione...

Mały amfiteatr opanowały już samosiejki.

 Tak jak klomby...

i miejsca, gdzie żołnierze służby zasadniczej w wolnej chwili szli na papierosa.

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Jak zyskać i stracić na H2O?

No w końcu coś ruszyło na wydawać by się mogło, porzuconej inwestycji - nowej siedziby Łużyckiej Wyższej Szkoły Humanistycznej przy Pszennej. Robotnicy pracują nawet w niedzielę.


Obok są garaże, zbudowane zapewne w latach 60. no może z początkiem 70. Niby szpetne, ale zachowały charakterystyczną estetykę swoich czasów. Co ciekawe kolor elewacji współgra z barwą nowej siedziby ŁWSH.


Przy dawnej kopalni węgla brunatnego Henryk w Mirostowicach Górnych stanął fantastyczny witacz.


Ale największą atrakcją stanie się wkrótce ośrodek wypoczynkowy nad zalewem, który powstał w miejscu dawnego pokopalnianego wyrobiska.



Patrząc na taki obrazek, nie sposób zauważyć, jak bardzo zapyziałe dotąd Mirostowice Górne zyskają na atrakcyjności dzięki wodzie.


Po mroźnych dwóch tygodniach z końcem miesiąca przyszła odwilż, tak gwałtowna, że na powrót prawdziwej zimy już chyba nie ma co liczyć.


Przy Miejskiej Bibliotece Publicznej powstała w końcu witryna na umieszczanie plakatów i ogłoszeń. Brawo! Bo ta dykta na płocie przy Ogrodowej ani ładna, ani funkcjonalna.


Za to na basenie przy Źródlanej w miejscu dawnego budynku, który został zburzony powstaje nowy, podnosząc i tak horrendalnie wysokie koszty budowy obiektu z którego nie skorzystał jeszcze żaden żaranin... Postuluję, choć zazwyczaj nie robi się tego w przypadku osób żyjących, uhonorować byłego burmistrza za menedżerski "talent" i nazwać obiekt "Basenem im. Wacława Maciuszonka", upps, nie wiem, czy określenie "basen" nie jest na wyrost;-) Cóż, żarski przykład, to najlepsza ilustracja, jak wywalić grube miliony z publicznej kasy, by miasto i jego mieszkańcy niewiele zyskali. Że sparafrazuję Churchilla: "Nigdy dotąd w historii, tak wielu zyskało tak niewiele, za tak wiele".