piątek, 9 listopada 2018

Zapomnienie.

Na murze oddzielającym Ogród Sekretny Promnitzów od miasta rosną sobie drzewka i roślinność bujna.


A to? Tarcza strzelecka?;-) Oj chyba budynek trochę pęka.


Zapomniana kłódka do zamurowanego okna.


Zapomniany problem w gminie wiejskiej. Kontrkandydatka ponownie wybranego wójta mówiła w kampanii wyborczej o tym, że mało kto (a właściwie nikt) nie ma dostępu do gazu. A zatem hulaj dusza, w gminie kopci się na całego. Przeszkadza smród oczyszczalni ścieków w Kadłubii? Ale smród z kominów przy Żurawiej czy w Kadłubii już nie jest problemem...


Zapomniane banery wiszą na fasadzie fary.


Zapomniana inwestycja.


Termin zakończenia przesunięty na grudzień...


Ehhhh, gdybym ja tak potrafił trafnie przewidywać liczby w Lotto, jak rzeczywisty czas realizacji miejskich inwestycji...


Kopci się równo na wschodzie miasta.


Zapomniana obecnie ul. W. Lutosławskiego. Zapomniana, bo ślepa.


Za to trwa remont kamienicy u zbiegu pl. Przyjaźni i ul. Bolesława Chrobrego.


Zapomniany syf na tyłach głównego deptaka...


Który próbują ogarnąć dwie panie sprzątające.

czwartek, 8 listopada 2018

Legendary Pink Dots.

Popatrzcie sobie, bo może to ostatnia szansa...

Ulubiony, oczywiście depresyjny zespół, Tomka Beksińskiego, czyli The Legendary Pink Dots, grał niegdyś tak:

Time to fly away again- it was all too claustrophobic.
We shuffled to the park but it was fence-to-fence aerobics.
Thunder clapped. It rained black boiling bile
And we fled soaking. Back.

Teraz i u nas w w Bażanciarni ma być mniej klaustrofobiczne, cywilizowanie i milutko w związku z "rewitalizacją", będzie też szansa tu solidnie zmoknąć, ale po kolei...


Drzewka przy kościele św.. Piotra i Pawła zostały oznaczone jako przeznaczone do wycięcia.


Pomarańczowe kropki pojawiły się też na drzewach, które wyrosły na dawnym cmentarzu, który otaczał kościół.


Do wycięcia przeznaczono też to potężne drzewo. W tym miejscu w średniowieczu, oczywiście pod lipą odbywały się sądy...


Widać, że ktoś nie mógł się zdecydować - najpierw zielona, a potem pomarańczowa kropa.


Popatrzmy na Wzgórze Winne otoczone drzewami, po "rewitalizacji" wiele z nich ma zniknąć.


Tu akurat wiele drzew zaznaczono do pielęgnacji...


...ale nurtuje mnie pytanie, które nie pojawiło się w umysłach, tych co kropkowali...


Co się stanie z tymi drzewami, które zostaną zachowane, gdy wycięte zostaną drzewa, które je dotychczas chroniły.


Chroniły np. przed wichurami, a tych w ostatnich latach nie brakowało.


Do wycięcia przeznaczone zostały nawet prosto rosnące, całkowicie zdrowe drzewa.


No i jeszcze spojrzenie na drzewa sadzone niegdyś przez działaczy SdRP. Może dlatego mają zniknąć? Bo niewłaściwa opcja polityczna je sadziła?


Zrobiło się trochę szumu i urzędnicy twierdzą, że te kropeczki, to tylko tak do dyskusji... Ciekawe z kim będą to uzgadniać, bo to że nie chcieli słuchać mieszkańców, to już wiemy...


Co ciekawe twierdzą, że chcą odtworzyć przedwojenny układ alejek:-)


Dobre sobie:-D Cmentarnych alejek?


Tu wciąż widać resztki nagrobków.


Tu nigdy nie było jakiegoś układu alejek.


To była łąka - Fasanen Weise - Bażancia Łąka - Bażanciarnia.


Zarastała swobodnie.


W latach trzydziestych ubiegłego wieku było tu tyle roślin, że ledwo co było można było zobaczyć kościół.


W tle creme de la creme absurdów "rewitalizacji", czyli przyszły zalew.


 Jedne z nielicznych dawnych alejek były tu.


Prowadziły do Wzgórza Schlagetera - nazistowskiej świątyni obsadzonej dębami. Na szczęście tym drzewom nie zaszkodziła polityczna opcja - dęby nie są przeznaczone do wycinki.


Zaczynają się prace.


Pojawiły się paliki ogrodzenia.


No i tablica informacyjna.


Oraz betonowe kręgi.


Spojrzenie na miejsce, które każdy żaranin zna, a którego może już nie poznać.


To fakt, to są rzeczywiście samosiejki, ale przez to było tu kolorowo, a teraz będzie? Pusto? A przecież to było idealne miejsce na amfiteatr. Niestety wyobraźnia decydentów tak daleko nie sięga.


A co  ja o tym wszystkim sądzę?

czwartek, 1 listopada 2018

Łuny Wszystkich Świętych.

Piękną łuną zachodziło słońce w Dzień Wszystkich  Świętych.

Mobilny ołtarz.


Kikut skazany na wycinkę.


Zaranie pamiętają o radzieckich ofiarach pracy niewolniczej w Sorau.


Pamiętają także o zbrodni Wołyńskiej.


Pamiętają o swoich bliskich.


Członkowie TiM zbierali tradycyjnie do puszek.


Szkoda, że w czasach rosnącego obrotu bezgotówkowego, kwestujący nie mieli terminali zbliżeniowych. Przyznam się, że naprawdę nie miałem ani grosza gotówki przy sobie.


Jeszcze parkują odwiedzający cmentarz.


Fajną bryczką ktoś zajechał.


A jaki bajer z tym mustangiem wyświetlanym na drodze.


Słońce definitywnie żegna dzień Wszystkich Świętych.