Niedawno układana nawierzchnia pójdzie do rozwałki. Luuuuuuzik...
Zamknięcie ulicy bez wyznaczenia objazdów? Luuuuuuzik...
Przez tyle lat "demokracji" lokalny establishment polityczny wie, że nie ma co się naprężać. Lud pójdzie do urn w poczuciu dobrze spełnionego "obywatelskiego obowiązku", zagłosuje na twarze znane z plakatów i banerów, którymi zaśmiecili przez ostatnie tygodnie miasto, swoi zagłosują na swoich, pierwsi zostaną pierwszymi a ostatni ostatnimi... A propos fajny duży fiacik z czasów demokracji ludowej.
Jadę sobie na debatę w sprawie czystego powietrza... Tu od dawna trzeba byłoby coś z tym zrobić, tyle ludzi to widzi i co? Luuuuuzik....
A oto i sama debata. Z całym szacunkiem dla prelegentów, ale było o wszystkim, ale nie o tym co najważniejsze. Jedynym sensownie mówiącym w dyskusji był kandydat na radnego z KO Jan Werbiński, ale taki szans na wybór w naszym mieście nie ma...
Pani Burmistrz sprytnie wywinęła się z dyskusji, wygłaszając długi monolog, w którym padło zdanie np. o zakupie nowych autobusów przez miasto. Niestety po tej przemowie i paru pytaniach pani Burmistrz udała się gdzieś podobno w ważnych sprawach, a ja zostałem z niezadanym pytaniem. Jak miasto mogło modernizować transport autobusowy, jak miasto nie posiada własnego przedsiębiorstwa komunikacyjnego? Cała debata okazała się biciem piany. Luuuuuzik...
Mgła? Nie ot sąsiad postanowił spalić liście. Luuuuuzik... w gminie wiejskiej też zmian nie będzie.
Dzień wyborów? Centrum miasta? Luuuuuuzik...
Ba nawet dostawki trzeba było robić. Ci co zostaną wybrani w centrum, ci co się jeszcze łudzą na doklejkach.























































