Może moi przyjaciele i znajomi nie są grupą reprezentatywną vox populi, ale wszyscy, którzy uczestniczyli w "Święcie Lasu" zorganizowanym przez Fundację Natura Polska byli zachwyceni imprezą. Mnie również się podobało. Co prawda był problem z parkowaniem, ale podobno urzędnicy coś już myślą o większym parkingu (ja bym raczej myślał o prawdziwej komunikacji miejskiej w naszym mieście, a nie jej niefunkcjonalnej atrapie, którą mamy od ponad 40 lat).
Nadleśnictwa przygotowały bardzo interesujące stanowiska edukacyjne.
Wielu rodziców przyjechało podziwiać i dopingować swe pociechy uczestniczące w turnieju piłkarskim.
Gości witała wystawa starych widoków Żarskiego Lasu.
A z drugiej strony można było oglądać współczesne zdjęcia leśnych zwierząt.
Dzieci miały ogromną frajdę, np. w ten sposób ucząc się rozpoznawania tropów leśnych zwierząt.
Leśnicy byli bardzo aktywni w akcjach edukacyjnych. Co warte zauważenia najbardziej ciekawscy byli chyba jednak dorośli.
Drewno to wspaniały materiał artystyczny.
Pogoda groziła...
Chmury i niska temperatura, to nie oznaczało niczego dobrego.
Bigos myśliwski był dobry.
Choć oczywiście nie przesadzano z ilością mięsa. I tak fajnie, że w ten chłodny dzień można było dostać coś za darmo na ząb.
Niestety nie dotrwałem do efektownego pojedynku leśnych harwesterów. Podobno był bardzo spektakularny.
Fajna atmosfera rodzinnego pikniku.
A nad głowami brzęczał motoparalotniarz z rękawem.
Sygnaliści z Niemiec ćwiczą na koronie stadionu lekkoatletycznego.
Impreza była świetnie rozreklamowana, stąd duży sukces frekwencyjny, mimo niepewnej pogody.
No i proszę - scena mobilna znowu w akcji.
Jej ustawienie w ciągu pieszym było jednak mało szczęśliwe, stąd niewielu widzów się pod nią gromadziło.
Za to przy stoiskach, gdzie można było coś zrobić, czegoś dotknąć i spróbować tłok.
Mam ręce w kieszeniach, a kieszenie jak ocean,
Powoli chodzę i rozglądam się,
Powoli chodzę i rozglądam się,
Śpiewał Mariusz Lubomski. Ale chyba nie o byłym burmistrzu?;-)
Stoiska handlowe cieszyły się ogromnym zainteresowaniem.
No właśnie! Poruszać się. To jest to:-)
Fajny pomysł z drogowskazami i wszechobecnymi kartami z harmonogramem imprezy.
Szkoda, że lunął w końcu deszcz, co pokrzyżowało nieco plany organizatorom. Należą im się słowa uznania za zorganizowanie tej imprezy. Wiem, że nie chcą jej zatrzymywać w Żarach, ale ja wręcz przeciwnie. Uważam, że powinna w naszym mieście pozostać. Syrena wciąż nadaje się na organizację takich imprez doskonale. Po co organizować jakieś coraz bardziej przaśne Dni Żar, skoro "Święto lasu" mogłoby z powodzeniem stać się prawdziwym świętem miasta?!