Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lipinki Łużyckie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lipinki Łużyckie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 sierpnia 2022

Futraki i tygrzyki.

 Zlot fu-traków, znaczy się food-trucków, dzień pierwszy...


Biedra i lofty.


O proszę! Cena cukru z buraków cukrowych zrównała się się z tym z trzciny cukrowej... Od dwustu lat było inaczej...


Na loftach Wełny powstaje nowa elewacja.


Futraki dzień drugi... Dramat to mało powiedziane. Właściciele owych Food-Trucków jasno powiedzieli, co sądzą o "dostosowaniu parku do organizacji imprez" - po prostu nie przyjechali...


Za to cyrk musi trwać! Unijna kasa miała pójść na cuchnący stawik i kajaki? No to są łódeczki...


Z powodu "dostosowania do organizacji imprez", nadal trzeba dostawiać toi-toiów i wypożyczać agregat prądotwórczy... 


W Żarach sucho, za to w ZG oberwanie chmury.


Ktoś zapewne doniósł na "Małą Ikeę" i punkt nie tylko zmienił lokalizację, ale też nazwę;-)


Nie ma tu już klubu AA, ale wyłażą ciekawe poniemieckie napisy.


O proszę, paliwko tanieje... oby nie z powodu zmniejszenia popytu, co oznaczałoby rychłe nadejście kostuchy Wielkiej Recesji.


Z powodu przebudów, już tworzą się korki...


Na uspokojenie trochę przyrody z mojego ogrodu.





O proszę, tabliczka informacyjna na Dino...


No cóż, w zestawieniu "żarskie atrakcje" vs "przyroda" wygrywa ta druga.

poniedziałek, 5 października 2020

Pierwsza dekada za nami.

 Pięknymi kolorami witają jesień drzewa przy DK12 na odcinku między Lipinkami, a Sieniawą. 


Tyliczki zawsze w tyle;-) U mnie już przekwitła, ale przy drodze do Tyliczek wciąż kwitnie obficie nawłoć. 


Wycinają drzewa przy Lipinkach. 


Zamierające centrum skąpane w jesiennym słońcu.


Interwencja w noclegowni - imprezowni, upps "centrum przesiadkowym", za ponad 1,5 mln. I powiedzicie, że rządząca grupa nie dba o wszystkich mieszkańców! ;-) 


Willa przy Partyzantów. 


We wczesnojesiennej szacie.


I jej groźny stróż. W efekcie, cała moja ręka... oblizana, a ogon wymerdany:-) 


Kochane jesienne słoneczko. Ale gdzie mieszkańcy?


Część na pewno na festynie parafialnym przy kościele NSPJ.


W sobotę 3paździenika 2020 r. minęło 10 lat od ukazania się pierwszego wpisu na tym blogu:-) A o czym tam pisałem i co sfotografowałem można przekonać się TUTAJ

poniedziałek, 22 lipca 2019

Jak w mieście dostać z liścia.

Mają Lipinki, a nie maja Żary.


No niby przy F. Chopina jest już od 15 lat skate park, ale ten w Lipinkach jest przyjaźniejszy dla młodszych i w Żarach też by się taki przydał.


Dorodnie dojrzewa winorośl nad Żarką.


W tym roku również do naszego miasta przyjechali studenci w ramach inicjatywy SPOT.


Przyjechali by uczyć się i pomagać w dostosowaniu budynku przy Pszennej na potrzeby przedszkola dla dzieci autystycznych.


A ja ich przegoniłem trochę po Zielonym Lesie.



Lipcopad trwa.


Z wielkiej chmury...


Mały deszcz.


Ale wyglądało groźnie. W sumie to w tym roku była tylko jedna porządna burza.


Nic się nie zmienia jeśli chodzi o stan czystości w mieście. Nie jest dobrze...


Nie, wbrew moim nadziejom nie poprawiono felernej wiaty przy Bohaterów Getta - znów piesi, a także rowerzyści (tak, tak, bardzo często rowerzyści korzystają z chodnika jako kontrapsa i nie ma się co dziwić, chodnik tu szerszy niż na Żagańskiej) muszą przeciskać się niebezpiecznie blisko krawędzi jezdni. Jezdni po której wielu kierowców znacznie przekracza dozwoloną prędkość (i nie pomagają obecne czasem przy dawnym ogrodnictwie patrole drogówki).


A propos rowerów i samochodów...


Rozjechany jeż na przejeździe rowerowym. Ja wiem, że jeże potrafią dość szybko przebierać swymi króciutkimi nóżkami, ale z jaką prędkością jechał ten, który rozjechał to zwierze? Czy zachował tu szczególną ostrożność? Nie sądzę. (przy okazji ciało tego nieszczęśnika leży/leżało? od wielu dni i nikomu ze służb oczyszczania miasta nie przeszkadzało)

Jazda po żarskich drogach rowerowych pełna jest niespodzianek. Ot przykład jeden z wielu - wystająca na 10 cm rewizja - zawór sieci gazowej...


Brak słońca, brak ludzi.


Oto najlepszy przykład, jak niefortunna była decyzja o likwidacji pod ratuszem stojaka na rowery.


Wyrwikółkę przeniesiono znacznie dalej.


Takie niespodzianki na nowym fragmencie drogi rowerowej przy H. Wieniawskiego... Nie winię aż tak kierowcy, co tego który sporządził projekt przebudowy tej drogi a zwłaszcza tych co ten projekt zatwierdzili do realizacji...


Niespodzianka od Starostwa - jedziesz rowerem po jezdni (bo tu drogi rowerowej nie ma) i możesz dostać dosłownie "z liścia".


Żywopłot i roślinność przy S. Moniuszki nie koszona od wielu, wielu dni.


Będą robić Zielonogórską, a to właśnie tu, przy Paderewskiego przydałaby się pilnie modernizacja. Nie ma zatoczek autobusowych, nie ma drogi rowerowej (oby znowu nie zrobili g... z polburku po którym nie da się jeździć bezpiecznie) a nawierzchnia jezdni przypomina powierzchnię Księżyca (to tak z okazji 50. rocznicy lądowania na Srebrnym Globie?).



Eh te znaki na drogach rowerowych. Właśnie pan zahaczył swą przyczepką rowerową o znak. Spadł cenny dla niego dobytek...


Dużo jeżdżę ostatnio rowerem po mieście z synem i takiego tumiwizizmu w tej kwestii nie ma chyba w żadnym innym polskim mieście. Nabudowano trochę tych dróg rowerowych, ale one nie stanowią wciąż żadnego przemyślanego systemu połączeń, stan nawierzchni też w wielu miejscach woła o pomstę do nieba. Nie mówiąc już o rozwiązaniach funkcjonalnych, jakich? No właśnie...