Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fundacja Natura Polska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fundacja Natura Polska. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 października 2021

Duma z Mirostowic.

W sobotę 9 października z inicjatywy Fundacji Natura Polska odbyła się polsko - niemiecka konferencja "Tradycje ceramiczne na pograniczu polsko - saksońskim". W jej trakcie przestawiłem prezentację o znaczeniu produkcji ceramiki dla regionu żarskiego. Gotthard Kreisel opowiedział o fascynującym muzeum rzemiosła i działalności gospodarczej w Sagar, które istnieje już ponad ćwierć wieku. Rewelacyjna była opowieść Radek Rudziński o historii i produktach Mirostowickich Zakładów Ceramicznych. Dzięki Jego działalności w internecie (strona: www.mirostowice.pl, jak również niezwykle ciekawe filmy prezentujące poszczególne modele ceramiki z Mirostowic) mirostowicka ceramika jest promowana w całym kraju. Wielu ciekawych informacji można było dowiedzieć się z wystąpienia Pana Grzegorza Molińskiego, prezesa Stowarzyszenia Mirostowice Dolne Najpiękniejsza Wieś Lubuska 2012. Wiedzieliście, że w Mirostowicach Dolnych do dziś stoją domy o trzcinowych ścianach wzniesione pół wieku temu, albo że w Chodzieży utworzono oddział AGH, gdzie studiowała kadra MZC? Uczestnicy odwiedzili także pozostałości dawnej chluby, czyli upadłej w 1991 r. (a zatem właśnie mija 30 lat od ogłoszenia likwidacji) mirostowickiej "Ceramiki" (agonia trwała dłużej, bo przeciągnęła się do połowy lat 90. ale o tym można się dowiedzieć z wydanego z okazji projektu folderu, do którego tekst napisał R. Rudziński i ja). Na zakończenie można było obejrzeć Galerię "Mi", która choć mała, jest swoistą pigułką wiedzy o historii mirostowickiej ceramiki - zarówno tej przed- a zwłaszcza powojennej. Przed mirostowickim ośrodkiem kultury zainstalowane zostały tablice informacyjne, tak więc każdy będzie się mógł zapoznać z chlubną historią ceramiki w tej miejscowości. 

















Wydarzenie odbyło się dzięki zaangażowaniu prezesa Fundacji Natura Polska Tomasza Żółkiewicza oraz środków Euroregiony Szprewa-Nysa-Bóbr w ramach współpracy transgranicznej Polska - Saksonia.

środa, 26 lutego 2020

Był i się zmył.

Pada. Pada tak, jakby teraz natura odrabiała te wszystkie zaległości opadów z poprzednich suchych miesięcy. Po południu zachmurzone niebo częściowo rozpogodziło się. Pojawiła się nawet tęcza.



Ale ciężka warstwa chmur na zachodzie groziła...


We wtorek 25 lutego odbyło się spotkanie w ramach projektu tworzenia sieci organizacji pozarządowych. 


To projekt Fundacji Natura Polska. Spotkanie prowadził prezes - Tomasz Żółkiewicz.


Chmury dalej groziły.


Zaproszono mnie na spotkanie z grupą "My kuniczanie", dawno nie byłem w Antisolu, tfu znaczy się ŻDK filia Kunice.


Powiało nowoczesnością.


A po ciepłym spotkaniu, powiało chłodem.


Śnieg!


Jest śnieg.


O! trochę go napadało.


Ohoho, jest tak jak na Boże Narodzenie powinno być.


No, no oczywiście nawet po zachodzie Słońca było jasno.


Ale rano... Rano już śladu po śniegu praktycznie nie było.

wtorek, 26 września 2017

Prawdziwe święto miasta.

Może moi przyjaciele i znajomi nie są grupą reprezentatywną vox populi, ale wszyscy, którzy uczestniczyli w "Święcie Lasu" zorganizowanym przez Fundację Natura Polska byli zachwyceni imprezą. Mnie również się podobało. Co prawda był problem z parkowaniem, ale podobno urzędnicy coś już myślą o większym parkingu (ja bym raczej myślał o prawdziwej komunikacji miejskiej w naszym mieście, a nie jej niefunkcjonalnej atrapie, którą mamy od ponad 40 lat).


Nadleśnictwa przygotowały bardzo interesujące stanowiska edukacyjne.


Wielu rodziców przyjechało podziwiać i dopingować swe pociechy uczestniczące w turnieju piłkarskim.


Gości witała wystawa starych widoków Żarskiego Lasu.



A z drugiej strony można było oglądać współczesne zdjęcia leśnych zwierząt.


Dzieci miały ogromną frajdę, np. w ten sposób ucząc się rozpoznawania tropów leśnych zwierząt.


Leśnicy byli bardzo aktywni w akcjach edukacyjnych. Co warte zauważenia najbardziej ciekawscy byli chyba jednak dorośli.



Drewno to wspaniały materiał artystyczny.


Pogoda groziła...


Chmury i niska temperatura, to nie oznaczało niczego dobrego.


Bigos myśliwski był dobry.


Choć oczywiście nie przesadzano z ilością mięsa. I tak fajnie, że w ten chłodny dzień można było dostać coś za darmo na ząb.


Niestety nie dotrwałem do efektownego pojedynku leśnych harwesterów. Podobno był bardzo spektakularny. 


Fajna atmosfera rodzinnego pikniku.


A nad głowami brzęczał motoparalotniarz z rękawem.


Sygnaliści z Niemiec ćwiczą na koronie stadionu lekkoatletycznego.


Impreza była świetnie rozreklamowana, stąd duży sukces frekwencyjny, mimo niepewnej pogody.


No i proszę - scena mobilna znowu w akcji.


Jej ustawienie w ciągu pieszym było jednak mało szczęśliwe, stąd niewielu widzów się pod nią gromadziło.


Za to przy stoiskach, gdzie można było coś zrobić, czegoś dotknąć i spróbować tłok.


Mam ręce w kieszeniach, a kieszenie jak ocean,
Powoli chodzę i rozglądam się,

Śpiewał Mariusz Lubomski. Ale chyba nie o byłym burmistrzu?;-)


 Stoiska handlowe cieszyły się ogromnym zainteresowaniem.



No właśnie! Poruszać się. To jest to:-)


Fajny pomysł z drogowskazami i wszechobecnymi kartami z harmonogramem imprezy.


Szkoda, że lunął w końcu deszcz, co pokrzyżowało nieco plany organizatorom. Należą im się słowa uznania za zorganizowanie tej imprezy. Wiem, że nie chcą jej zatrzymywać w Żarach, ale ja wręcz przeciwnie. Uważam, że powinna w naszym mieście pozostać. Syrena wciąż nadaje się na organizację takich imprez doskonale. Po co organizować jakieś coraz bardziej przaśne Dni Żar, skoro "Święto lasu" mogłoby z powodzeniem stać się prawdziwym świętem miasta?!