Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kazimierza Wielkiego. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kazimierza Wielkiego. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 maja 2022

Rozbicie dzielnicowe.

Ciąg dalszy sentymentalnego spaceru po Osiedlu Muzyków. Gdy je budowano, też ludzie wydeptywali chodniki, jak widać tradycja trwa... Natomiast kiedyś nie było zamykanych pergoli śmietnikowych i nikt nie bawił się w podrzucanie śmieci pod pergole...

 

Fakt, śmieci też produkowało się mniej, ale mimo wszystko...


Ilość śmieci szokuje...

Życie w tych garażach się toczy.



Zwłaszcza ptasie.

A raczej gołębie.

Życie w plenerze też kwitnie.

Ale dzieciaki mają też boisko...

A po sąsiedzku gruzowisko.


A dzieciaki mają zakaz gry w piłkę.

i jeszcze trochę podrzuconych śmieci, tym razem pod płot...

Płotek lekiem na całe zło...

Nowy blok na rogu H. Wieniawskiego i F. Nowowiejskiego.


Dalej polna droga prowadzi do domów jednorodzinnych.

Wąska droga, ślepo zamknięta, a na jej krańcu...

Powstaje budynek wielorodzinny (chyba? Bo tablicy informacyjnej nie zauważyłem)

A może mieszkańcy tego budynku będą dojeżdżać tędy?

Polną drogą od Czerwonego Krzyża? Jedno jest pewne - planowanie przestrzenne w naszym mieście leży...

 Tak wiem, ktoś powie, że to czy tamto powinna załatwić Spółdzielnia Mieszkaniowa, tamto wspólnota, a tamto ktoś inny jeszcze, ale mam wrażenie, że nasze miasto to zlepek udzielnych księstw, które są co najmniej obojętnie nastawione do sąsiadów...

niedziela, 14 sierpnia 2016

Powrót z wakacji II.

Był Bałtyk, czas na góry, a zatem zabawiłem na jakiś czas w Kotlinie Kłodzkiej. Wróciłem i jak tylko szybko mogłem wskoczyłem, a właściwie to wskoczyliśmy (z synkiem na foteliku) na rower by popatrzyć, co się zmieniło w mieście podczas naszej nieobecności.


Trwa remont wiaduktu nad torami przy ul. S. Moniuszki. BTW kto pozwolił na takie "piękne" betonowe ogrodzenie narożnego domu przy Kazimierza Wielkiego?


Ruch przez wiadukt odbywa się wahadłowo.


Hmmm, ciekawie zorganizowano prace. Podczas, gdy te na szczycie wydają się zbliżać do końca, trwają równocześnie jakieś roboty przy przyczółkach wiaduktu (sic)!


Paskudnie wygląda z tej perspektywy jedna z najważniejszych arterii komunikacyjnych miasta...



Robię zdjęcia, bo... takie rzeczy lubią znikać po cichu. Kiedyś było tego znacznie więcej w mieście. Wspaniała kuta brama przy Bohaterów Getta, która prowadziła na zaplecze rozlewni piwa i napojów gazowanych Bergerów.


Furtka przy poczcie głównej.



 A to zdjęcie zrobił z rowerowego fotelika mój synek:-)


Ładnie obrośnięty jednorodzinny klocek na rogu ul. Kurpiowskiej i Wileńskiej.


Spojrzenie na Wileńską.


W mieście i innych miejscach powiatu można spotkać obiekty, które powstały za unijne pieniądze w ramach projektu "Przygoda z Nysą".


Za brukselską kasę przed Starostwem stanął już jakiś czas temu taki infokiosk.



Tyle, że trudno z niego skorzystać;-) Ale co się dziwić - kasa wydana, projekt rozliczony, więc po co się dalej przejmować. Z drugiej strony stawianie takiego czegoś miało sens 15 - 10 lat temu, przed erą smartfonów. Dziś to kompletny przeżytek, choć niektórym może się to wydawać nowoczesne.

 

Muszę pochwalić odpowiedzialnych za opiekę nad placem zabaw Guliwer - naprawiona została zjeżdżalnia linowa. Została zniszczona przez wyrostków, którzy tam nagminnie się gromadzili.


O dziwo, spotkałem, dawno niewidziany patrol Straży Miejskiej, mam nadzieję, że nie boją się chodzić po parku po zmroku, wtedy można by uniknąć dewastacji w parku. BTW boks na figury szachowe znalazł nowe zastosowanie, jako przechowalnia ławek.


Prace nad dziwaczną kamienicą przy Jagiellońskiej dobiegają końca. 


poniedziałek, 11 lipca 2016

Tak, to Żary.

Ciekawa zapora pojawiła się na rogu Podchorążych i Legionistów, faktycznie problemem byli parkujący zbyt blisko skrzyżowania.


Nowa plenerowa siłownia przy Ludowej.


No i nowy plac zabaw. Swoją drogą ciekawe, że ostatnimi czasy stawiane są place zabaw bez piaskownic. Problem z wymianą piachu, sikającymi bezdomnymi zwierzętami z głowy (urzędniczej), tylko dzieci szkoda.


Patrzę na te zdrowe drzewa i w kontekście medialnych doniesień o wycince zarządzonej przez miejskich urzędników, to się zastanawiam, które są do usunięcia?


No chyba nie te? Czyżby chodziło o te przy samej ulicy?


Wszystko fajnie, piękny widok, ale o czymś zapomniano. Na Staw Cegielniany wielu ludzi przyjeżdża rowerami, a żadnego stojaka na jednoślady tu nie uświadczysz.


Hmmmm, tyle lat jestem związany z Żarami, a wciąż odnajduję zaskakujące miejsca, tak jak staw przy dawnym folwarku Lugk.


Wystraszyłem dwie czaple, które w nim żerowały. Musicie mi uwierzyć (bo miałem tylko telefon pod ręką), ale one są na tym zdjęciu - głośnym hałasem oznajmiały, że nie życzą sobie wizyt obcych!


Uwierzycie, że to widoczek z Żar? Droga z folwarku na Wzgórza Lugk (Piastowska).


No, a to pomnik poległych w I wojnie światowej mieszkańców Grabika.


To z kolei pozostałość po boisku do "beach soccera" w parku przy Czerwonego Krzyża - kupa piachu, dla której zlikwidowano oczko wodne:-(


Kazimierza Wielkiego z nową dominantą - "M" jak McDonald's.


Ale rodzimy biznes fast-foodowy się nie poddaje - w miejscu kebabowni przy Pochorążych nowa jadłodajnia o intrygującej nazwie "Bazylia". Może warto spróbować?


Pięknie obrośnięty budynek przy Władysława Łokietka.


A nieco niżej budynek, który intryguje modernistyczną odwagą z czasów PRL (szkoda, tylko że po remoncie wybrano sraczkowaty kolor elewacji).

 
Tak, są takie miejsca w Żarach, że trudno uwierzyć, że są w naszym "prowincjonalnym" miasteczku (za to je kocham).